scenki dramowe

Spontaniczne scenki dramowe

Od operacji Oli i Ali minęło cztery miesiące. Kiedy podjęliśmy się organizacji akcji w celu zebrania potrzebnych na przeprowadzenie operacji pieniędzy, nie mieliśmy pewności czy nastąpi jakakolwiek poprawa. Lekarz nie dawał gwarancji, a tylko nadzieję. Gdy dziewczynki po czasie rekonwalescencji, wróciły do szkoły, zaczęły przychodzić zaciekawione dzieci.  Nieśmiało pytały, jak czują się dziewczynki, co zmieniło się po operacji, czy jest szansa, że dziewczynki będą kiedyś chodziły. Od zainteresowania, rozmów o tym, jak rodzina przeżywała operację i powrót dziewczynek do domu, zrodził się pomysł, żeby to przedstawić w scence. Była to spontaniczna chęć dzieci z klasy drugiej. Od tego czasu spotykaliśmy się na przerwie i odgrywaliśmy różne scenki. Nie było tego w planie szkoły, zrodziło się z potrzeby serca, z troski o dziewczynki, które są w naszej szkole już siódmy rok. Nie mieliśmy scenariusza, dialogi powstawały z głowy, dzieci podpowiadały sobie, jak należy się w danej sytuacji zachować. Doświadczenia z życia rodzinnego i szkolnego przenosiły na scenki dramowe. Było sporo śmiechu. Ola i Ala w każdy czwartek przypominały o teatrzyku. Potem razem wymyśliliśmy bajkę o nieznośnej księżniczce i jej przemianie. Przeżycie, które dzieli się z innymi,  trwa w pamięci długo. Oprócz radości z przebywania z innymi dziećmi jest widoczny efekt operacji w postaci rozluźnionych mięśni rąk i nóg. Dziewczynki lepiej wykonują czynności manualne.

GALERIA ZDJEĆ